Rower Elektryczny DYU C6 Opony 26*1,95 Cala, Silnik 350W, Bateria 36V 12,5Ah, Prędkość Maks. 25km/h - Czarny. Silnik 350W o prędkości maksymalnej 25km/h. Zasięg wynosi do 70km dzięki baterii litowej 36V 12,5Ah. Wyposażony w lekkie i amortyzujące opony 26*1,95 cala. Add to Wishlist. 2 797,00 zł 3 399,00 zł. Rower elektryczny z mocnym silnikiem, czyli jaki? Dopuszczone do jazdy po polskich drogach modele mogą być wyposażone w silniki o maksymalnej mocy 250 W. Jednocześnie jest to jedna z najczęściej stosowanych wielkości. Spotkałeś się z tym, że sprzedawcy reklamują rowery elektryczne 3000 W albo rowery elektryczne 5000 W? Typową baterię, jakie obecnie montowane są w firmowych rowerach elektrycznych, czyli rzędu 500 – 600 Wh można zużyć do zera już po przejechaniu 20 km, gdy teren jest górzysty (suma podjazdów na poziomie 1.500 m), a wspomaganie włączone na wysokie (boost). Ta sama bateria pozwoli przejechać nawet 100 km ( zobacz naszą górską Rower elektryczny to nowoczesne technologie. Najdroższym komponentem w rowerze elektrycznym jest silnik, akumulator, panel do zmiany wspomagania (koszt takiego zestawu to minimum 2 tys. złotych). W tanich e-rowerach najczęściej montuje się silniki i baterie niewiadomego pochodzenia, które po pierwszym sezonie tracą właściwości. Z dużą dozą niepewności podchodziłem do testów roweru elektrycznego, który kosztuje mniej niż 3700 zł. Zastanawiałem się, w jaki sposób producentowi udało się osiągnąć tak niską cenę, na jakie kompromisy musiał pójść i jak to się odbiło na gotowym produkcie. Faktycznie, osprzęt jest z niższej półki i to widać Dobra inwestycja – rower elektryczny do 6000 zł. KROSS Lea Boost 1.0 przekracza założony budżet na poziomie 5000 zł, ale rower elektryczny za 6000 zł wciąż jest bardzo atrakcyjną okazją. Zwłaszcza jeśli oferuje tyle, co e-MTB od polskiego producenta! Rower elektryczny damski KROSS Lea Boost 1.0. . Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Dalej Strona 1 z 10 Rekomendowane odpowiedzi Elpecet Udostępnij Witam chcialem sie zapytac co sadzicie na temat ebike Odnośnik do komentarza ergo Udostępnij Ja uważam że tak, to są super rowery, choć nie są tanie. W poście powyżej opisałem w kilku zdaniach moje doświadczania, dla mnie to jest super sprawa. Odnośnik do komentarza iza Udostępnij jednym słowem, a właściwie dwoma - ciężka masakra, dobra do pojeżdżenia, jak ktoś nie chce się zmęczyć (o ile bateria nie siądzie), ale nie w teren, raczej wycieczki po szosie Odnośnik do komentarza lukashi Udostępnij 4 godziny temu, Elpecet napisał: Witam chcialem sie zapytac co sadzicie na temat ebike Tem egzemplarz firmy Haibike ma silnik firmy Yamaha. Jest to wszechstronny rower, do jazdy w trudnym terenie jak i po drodze utwardzonej. Bateria starcza w trybie ECO do przejechania 160km, a w trybie mocnego wspomagania HIGH na 80-100km. Bateria jest przewidziana na 1000 cykli, czyli 5 - 10 lat użytkowania. Ładuje się od 0 do pełna w 3,5 godziny. 59 minut temu, iza napisał: jednym słowem, a właściwie dwoma - ciężka masakra Ta opinia dotyczy marketowych chińskich bubli z silnikiem w piaście i kiepską baterią. Powyższy HAIBIKE ma silnik umieszczony centralnie w korbie i waży niewiele jak na elektryka, bo ok 20kg (chinole ważą 30-38kg). Jest na markowym osprzęcie, dlatego polecam.... zależy też od ceny.... Odnośnik do komentarza iza Udostępnij 2 minuty temu, lukashi napisał: Ta opinia dotyczy marketowych chińskich bubli z silnikiem w piaście i kiepską baterią. nie, dokładnie, to dotyczy e-bika speca.... Odnośnik do komentarza lukashi Udostępnij 4 minuty temu, iza napisał: nie, dokładnie, to dotyczy e-bika speca.... To rower MTB? i gdzie ma umieszczony silnik? Firma KTM czy Bulls robią kiepskie elektryki (dot. wersji z silnikami w tylnej piaście). To wszystko zależy od konstrukcji i komponentów. Najlepsze E Bike robi TREK, HAIBIKE i WINORA. Ten powyższy model zaprezentowany przez użytkownika Elpecet jest warty polecenia, ma bardzo dobre osiągi. Edytowane 8 Kwiecień 2017 przez lukashi Odnośnik do komentarza iza lukashi Udostępnij Ten model to fatbike, po drodze nie jeździ się przyjemnie, bo ma duże opory toczenia ze względu na bardzo szerokie opony. Silnik jest centralnie umieszczony w korbie choć nieznanej marki- brandowany Specialized. Fatbike pokazuje pazur w dzikim terenie Odnośnik do komentarza iza Udostępnij 4 minuty temu, lukashi napisał: Ten model to fatbike, po drodze nie jeździ się przyjemnie, bo ma duże opory toczenia ze względu na bardzo szerokie opony. Silnik jest centralnie umieszczony w korbie choć nieznanej marki- brandowany Specialized. Fatbike pokazuje pazur w dzikim terenie W dzikim terenie, to ja go nie mogłam utrzymać właśnie... za ciężki, na.... ciężki teren, gdzie zdarzają się różne sytuacje i nad rowerem trzeba panować. na płaskim się jechało fajnie - nie czuć żadnego oporu właściwie Edytowane 8 Kwiecień 2017 przez iza Odnośnik do komentarza lukashi Udostępnij Tu w grę wchodzą osobiste umiejętności i obycie ze sprzętem.... dla każdego coś innego Jeden ceni wygodę w terenie (szerokie opony, pełna amortyzacja), a inny niską wagę (karbonowy hardtail). Pozdrawiam Odnośnik do komentarza spondylus Udostępnij Tak nawiasem to jest taki youtuber "srebrna gwiazda", jeździ turystycznie trekkingiem i to żadnym drogim, i rower ten ma tak objuczony, że jak sam mówi waży ok. 30kg, a koleś też na lekkiego nie wygląda. Robi nim trasy grubo ponad 100km bez żadnego elektrycznego wspomagania. 25-kilowy e-bike na stosownych oponach to przy tym luksus i prawie zerowy wysiłek, oczywiście na podobnych trasach. A jeżeli bateria by się wyczerpała to i tak byłoby lżej niż na tym jego osiołku. Także elektryk to opcja dobra dla wygodnych i nie lubiących się przemęczać, i których stać na zakup. Odnośnik do komentarza michal124356 Udostępnij ja dysponuję motorowerem Sachs elo bike classic po przeróbkach i zdaje egzamin tylko waży 37kg dlatego daleko nim nie jeżdżę (aku 2x 12V 18Ah) prądu spokojnie by starczyło bo ostatnio w zimie ładowałem i jeszcze się trzyma na 21V czyli że jak jest dobry akus to będzie jeździć i jeździć. dużej prędkości nie rozwiniesz ale dla amatora jest w sam raz. Odnośnik do komentarza misslee Udostępnij Mój e-bike waży troszkę ponad 20 kg i tą wagę odczuwam właściwie tylko kiedy muszę go wnieść po schodach (na szczęście to tylko kilka stopni). W terenie (może nie jakoś bardzo ambitnym, ale jednak) nie mam żadnego problemu z opanowaniem roweru. Może to kwestia przyzwyczajenia, bo przy jednorazowej przesiadce z lekkiego hardtaila na wyraźnie cięższego fulla z silniczkiem na pewno różnica jest zauważalna. Po jakimś czasie już się tego tak nie odczuwa. Ja byłam mega zadowolona i oczarowana swoim nowym rowerem, bo raz że full daje niesamowity komfort w porównaniu z hardtailem, to jeszcze wspomaganie bardzo fajnie "wypłaszcza" wszystkie wzniesienia. O dodatkowych kilogramach przy takiej frajdzie z jazdy właściwie się zapomina. Odnośnik do komentarza tomek040982 Udostępnij Dnia o 01:06, spondylus napisał: Tak nawiasem to jest taki youtuber "srebrna gwiazda", jeździ turystycznie trekkingiem i to żadnym drogim, i rower ten ma tak objuczony, że jak sam mówi waży ok. 30kg, a koleś też na lekkiego nie wygląda. Robi nim trasy grubo ponad 100km bez żadnego elektrycznego wspomagania. Srebrna Gwiazda jest bardzo pokręcony, ale tak pozytywnie, uwielbiam gościa za jego mega pozytywne nastawienie. On nie tylko dystanse ponad 100 km robi na tej swojej "krowie", ale i nawet 250 km. I potwierdzam, że sam nie jest lekki , bo z niego większy grubasek ode mnie. Jeżeli chodzi o elektryki to oczywiście to tylko moja opinia, ale to już nie jest rower. Rozumiem jeszcze naprawdę starszych ludzi, lub chorych czy niepełnosprawnych , ale dla zdrowego człowieka? Nie rozumiem tego. Już chyba bym wolał jakiś motocykl kupić. Oczywiście mam nadzieję nikt mnie tu nie zlinczuje za to co napisałem. Odnośnik do komentarza misslee Udostępnij Rzeczywiście w Polsce e-bike'i kojarzone są głównie z miejskimi rowerami dla starszych ludzi. Są jednak jeszcze rowery do typowo sportowej jazdy w terenie (z pełnym zawieszeniem, na topowych podzespołach). Ich przeznaczeniem zdecydowanie nie są codzienne dojazdy do pracy czy po bułki do sklepu. W ostatnim czasie zyskują one bardzo szybko dużą popularność na zachodzie. Niestety cena przy obecnych zarobkach w Polsce jest dla wielu ludzi zaporowa. Co do sensu posiadania takiego roweru, to wiele zależy od podejścia. Można wykorzystać wspomaganie jako opcję "lazy mode", czyli "nie chce mi się pedałować, więc niech rower wyjedzie sam za mnie" (wtedy ze sportem ma to niewiele wspólnego), ale można też włożyć w pedałowanie tyle samo wysiłku, co przy normalnej jeździe (bez wspomagania) i dzięki temu pokonać np. dwa razy większy dystans tym samym czasie. Frajda z jazdy nieporównywalnie większa, zmęczyć się można tak samo (jeśli tylko chcemy), a trasa jaką pokonamy może być znacznie dłuższa i ciekawsza. Wspomaganie chętnie wykorzystują też endurowcy, dla których kwintesencją zabawy są zjazdy, a nie wypychanie roweru pod górę. Może to być również ciekawa alternatywa dla wyciągów usytuowanych w pobliżu bike parków, zwłaszcza jeśli chcemy spędzić tam cały dzień i objechać jak najwięcej tras. Zastosowania takich rowerów mogą być naprawdę różne. Sprowadzanie ich roli do wyłącznie "rowerów dla starszych lub chorych ludzi" jest często powtarzanym argumentem wśród hejterów e-bike'ów. Warto jest spojrzeć nieco szerzej na możliwości, jakie daje silnik elektryczny w rowerze i pogodzić się z myślą, że wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba potrafić z tego rozsądnie korzystać. Odnośnik do komentarza Chris Udostępnij Rower to głównie pokonywanie własnych granic, słabości. Przy użyciu własnych sił, każdy krok staje się milowym, każdy postęp cieszy. Jakikolwiek napęd psuje całą radość z jazdy. Jeśli kogoś pociągają silniczki, to spoko, ale wtedy już bym tego nie nazywał jazdą na rowerze. 5 Odnośnik do komentarza misslee Udostępnij Ja po przesiadce na e-bike zaczęłam odkrywać radość z jazdy na rowerze od nowa. Odczucia były jak przy zamianie składaka na ultralekką karbonową szosówkę. Dobre systemy wspomagania z silnikiem umieszczonym centralnie (np. firm Bosch, Yamaha) działają w ten sposób, że im mocniej pedałujesz, tym więcej mocy dodają "od siebie". Dzięki temu odczucia są bardzo naturalne, jak przy jeździe na normalnym rowerze, tyle że ma się wrażenie większej siły w nogach. Poza tym właściwie nic więcej się nie zmienia - to nadal rower. Każdy w jeździe na rowerze odnajduje coś innego. Dla jednych kluczowa jest walka z samym sobą, dla innych przyjemność obcowania z naturą, pokonywania kolejnych kilometrów i spędzania aktywnie czasu na świeżym powietrzu. Pierwsza grupa często inwestuje w coraz to lepsze, lżejsze, szybsze rowery, żeby poprawić swoje osiągi, przełamywać kolejne bariery. Dla drugiej - sekundy na segmentach Stravy nie mają żadnego znaczenia. Jednak obie grupy łączy ta sama pasja. Nie chciałabym, żeby silniczki w rowerach dzieliły wspaniałą społeczność rowerzystów na "lepszych" i "gorszych". E-bike to po prostu inna kategoria roweru, jak szosówka, MTB czy rower miejski. Odnośnik do komentarza spondylus Udostępnij Dnia o 17:13, tomek040982 napisał: Srebrna Gwiazda jest bardzo pokręcony, ale tak pozytywnie, uwielbiam gościa za jego mega pozytywne nastawienie. On nie tylko dystanse ponad 100 km robi na tej swojej "krowie", ale i nawet 250 km. I potwierdzam, że sam nie jest lekki , bo z niego większy grubasek ode mnie. Jeżeli chodzi o elektryki to oczywiście to tylko moja opinia, ale to już nie jest rower. Rozumiem jeszcze naprawdę starszych ludzi, lub chorych czy niepełnosprawnych , ale dla zdrowego człowieka? Nie rozumiem tego. Już chyba bym wolał jakiś motocykl kupić. Oczywiście mam nadzieję nikt mnie tu nie zlinczuje za to co napisałem. SG jest w porządku. Co do wspomaganych rowerów to nie uważam żeby były one tylko dla starych czy niepełnosprawnych. Taki rower może wspomagać rowerzystę, ale przecież nie musi, bo wspomaganie można wyłączyć, albo nawet całkiem wyjąc akumulator i zostawić go w domu. Wtedy rower będzie o te parę kg lżejszy. Patrząc na obładowane sakwami, ważące po 30kg rowery trekkingowe, to myślę, że taki e-bike ważący 20-22kg(z akum.) i z drogowymi oponami też może być dobrym kompanem na długie wyprawy. A wspomaganie może się przydać zwłaszcza w drodze powrotnej, albo kiedy jedziemy pod wiatr lub mamy do pokonania spory podjazd. A jeżeli ktoś dojeżdża rowerem do pracy, wtedy taki e-bike w pełni pokazuje swoje zalety, kiedy np. po przejechaniu 15km prawie nie ma śladu potu na ubraniu. I generalnie w dużym mieście nie ma chyba lepszego(szybszego i tańszego) sposobu poruszania się jak skuter albo właśnie rower ze wspomaganiem. Np. mi się marzy mieć kilka porządnych i różnych rowerów, dla e-bika też bym znalazł miejsce w garażu. Odnośnik do komentarza tomek040982 Udostępnij Wszystko rozbija się o podejście do tematu . 3 minuty temu, spondylus napisał: Patrząc na obładowane sakwami, ważące po 30kg rowery trekkingowe, to myślę, że taki e-bike ważący 20-22kg(z akum.) i z drogowymi oponami też może być dobrym kompanem na długie wyprawy. A wspomaganie może się przydać zwłaszcza w drodze powrotnej, albo kiedy jedziemy pod wiatr lub mamy do pokonania spory podjazd. Łatwiej może i tak , ale nie miałbym już takiej satysfakcji pokonując takie przeciwności losu . Dla mnie właśnie jest większą satysfakcją jest pokonać podjazdy , drogę pod wiatr o własnych siłach. Dla mnie to żadna frajda wspomagać się silniczkiem. Oczywiście każdy ma prawo to swojego zdania. Dla mnie takie cudo to już nie rower. Odnośnik do komentarza spondylus Udostępnij Wielu ludziom do niczego nie potrzebna jest satysfakcja z pokonania każdej górki. Przykładowo ja nie raz zwykłym rowerem wjeżdżałem pod górę, i czasem pod wiatr jednocześnie mając już w nogach przejechane 100 czy 120km, także wiem, że mogę to zrobić dlatego nie potrzebuję już spinać się przed każdym wzniesieniem i też nie mam specjalnej satysfakcji kiedy uda mi się kolejny raz jakieś wzniesienie pokonać. E-Bike to wygoda, bo tylko pomaga, a nie całkowicie wyręcza, i wg mnie to jest OK. Odnośnik do komentarza Franz Mauer Udostępnij Nie chcę nikogo urazić, ale jazda "elektrykiem" to jest jak lizanie lizaka przez papierek. Albo rower albo skuter 4 Odnośnik do komentarza Andrzej Sawicki Udostępnij Motocykl/motorower elektryczny. Nazwijmy to po imieniu, bo albo automatycznie podlega pod odpowiednie przepisy, albo niedługo będzie. Super sprawa na wycieczki dla ludzi słabszych czy niepełnosprawnych, które bez wspomagania po prostu nigdzie nie pojadą. Mojej mamie bym kupił, aby ruszyła czasem cztery litery do lasu. Słaba opcja na trudniejszych trasach, gdzie dodatkowa masa to zwyczajnie gorsze parametry jazdy oraz rozwalanie mozolnie budowanych szlaków. Cała reszta to z jednej strony marketing producentów, a z drugiej bezużyteczne epitety na temat bycia/nie bycia "prawdziwym" rowerzystą. Dla mnie e-bike to by było coś na naprawdę długie wycieczki, ale jako zamiennik MTB jest to na razie opcja niepraktyczna. Do rozbijania się po wertepach taniej wyjdzie kupić używany markowy motocykl. Więcej to wytrzyma i szybciej pojedzie niż cokolwiek na ramie rowerowej. Zasięg e-bike jest może i duży, ale po płaskim. Kiedy zaczynają się podjazdy, można łatwo skończyć z 20+ kilogramowym zwykłym rowerem na grubych oponach, który trzeba dowieźć z powrotem o własnych siłach. Dziękuję, postoję. Edytowane 18 Kwiecień 2017 przez Andrzej Sawicki Odnośnik do komentarza misslee Udostępnij Jest sporo racji w tym, co napisałeś, ale trzeba rozgraniczyć pojęcia: rower z silnikiem elektrycznym, motorower elektryczny i motocykl elektryczny. Każdy z tych pojazdów już od dawna podlega pod odpowiednie przepisy. Wrzuciłeś wszystko do jednego worka i powstał z tego taki trochę misz-masz. Ja widzę to tak: - Dla osób słabszych do rekreacji polecałabym rowery turystyczne z silnikiem elektrycznym. - Do przemieszczania się po mieście dobre będą miejskie rowery elektryczne lub motorowery (elektryczne bądź spalinowe). - Do jazdy po trudniejszych trasach - sportowe rowery elektryczne (bo na motorowerach i motocyklach, nawet elektrycznych, po lesie jeździć nie wolno). Takie rowery wcale nie niszczą tras/szlaków bardziej niż rowery bez wspomagania (w przeciwieństwie do motocykli). - Na dłuższe wyprawy - co komu pasuje, w zależności od rodzaju terenu, dystansu, własnych możliwości. Współczesne e-bike'i z silnikami Bosch/Yamaha/Shimano pozwalają na pokonanie naprawdę dużych dystansów. Sama robię czasami ponad 80 km na jednym ładowaniu, z czego większość czasu to jazda w terenie (po górach). Osobiście wolałabym przejechać przykładowo te 80 km ze wspomaganiem + 20 km bez (nawet na 20-kilogramowym "potworze") niż 100 km na kilkunastokilogramowym rowerze bez silnika. Jestem ciekawa, czy ktokolwiek zrobił kiedyś test, próbując przejechać tę samą trasę na rowerze o wadze powiedzmy 12 kg i na tym samym rowerze z dodatkowym 8-kilogramowym balastem. Podejrzewam, że różnica w czasie przejazdu nie będzie jakaś oszałamiająca. Odnośnik do komentarza Andrzej Sawicki Udostępnij 36 minut temu, misslee napisał: rower z silnikiem elektrycznym, motorower elektryczny To dokładnie to samo. Tylko producenci udają, że to wciąż zwykłe rowery, aby jak najdalej odsunąć jawne objęcie ich przepisami. Ponieważ wtedy będą musiały z mocy prawa spełniać inne normy bezpieczeństwa i podlegać ograniczeniom ruchu. Dokładnie to samo działo się, kiedy po raz pierwszy zamontowano silniki spalinowe na rowerach kilkadziesiąt lat temu. Edytowane 18 Kwiecień 2017 przez Andrzej Sawicki Odnośnik do komentarza spondylus Udostępnij 5 godzin temu, Franz Mauer napisał: Nie chcę nikogo urazić, ale jazda "elektrykiem" to jest jak lizanie lizaka przez papierek. Albo rower albo skuter Jazda SUV-em to jest jak lizanie lizaka przez papierek. Albo coupe V8 albo auto przeprawowe. Odnośnik do komentarza Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Dalej Strona 1 z 10 Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony. Zaloguj się Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej. Zaloguj się Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony. Zarejestruj nowe konto Załóż nowe konto. To bardzo proste! Zarejestruj się Zaloguj się Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej. Zaloguj się Jaki rower elektryczny wybrać na dojazdy do pracy lub weekendowe wycieczki do parku? Zapraszamy do krótkiej listy 5 rowerów elektrycznych dla amatora, które świetnie nadają się do przejażdżek po mieście i wokół niego. Czy zawsze trzeba wybierać popularne rowery elektryczne dużych marek?Odpowiedź brzmi, nie. Oczywiste jest, że uznani producenci oferują najbardziej sprawdzone konstrukcje, ale ich propozycje mają dwie wady. Cenowo e-bike`i dużych marek są pozycjonowane dość wysoko, co jest ich głównym minusem, gdy spoglądamy na poszczególne modele z perspektywy użytkownika poszukującego prostego rozwiązania na dojazdy do pracy czy okolicznościowe wycieczki w najbliższej okolicy. Drugą wadą jest tu pewien przerost formy nad treścią. Jasne, że na droższym rowerze jeździ się lepiej, jest on solidniej zbudowany, ma lepsze podzespoły. Niestety, nie każdy potrzebuje roweru, którego cena wkracza nieśmiało na przedział cenowy 5000 - 10000 zł. Czasem wystarczają nam prostsze konstrukcje i tu warto zerknąć na propozycje producentów rozmaitego autoramentu, którzy dostrzegając rynkową popularność rowerów elektrycznych, mają całkiem atrakcyjne propozycje w swoim portfolio. Rzecz jasna, jeśli szukamy roweru na lata lub zależy nam na wysokim, naprawdę wysokim standardzie, to powinniśmy zacząć poszukiwania od rowerów sygnowanych takimi markami, jak rodzimy Kross czy Romet. Dalej możemy wskoczyć w Wheelera, Canyona, Treka, Cube`a i tak dalej. Dziś, w tym materiale skupimy się na rozsądnych propozycjach, oferujących atrakcyjny stosunek ceny do jakości i zapewniających komfort podróżowania. Co ciekawe, znajdzie się tu miejsce na jeden rower wyprodukowany przez jedną ze wspomnianych powyżej firm, w końcu nawet amator może oczekiwać czasem najwyższych standardów w kontekście solidności. Jaki rower elektryczny dla amatora? Oto polecane, atrakcyjnie wycenione modeleRowery elektryczne z poniższego zestawienia cechuje przede wszystkim rozsądek. Są dobrze wykonane, zbudowane na solidnych podzespołach i atrakcyjnie wycenione. Niestety, dziś atrakcyjnie wysoce przekracza to, od czego startował segment rowerów elektrycznych jeszcze dwa, trzy lata temu. Przedstawiamy zatem rowery, których ceny zaczynają się w okolicy 4000 zł i wahają do 6000 zł, z jednym wyjątkiem w postaci modelu firmy Kross. Jest to propozycja wyraźnie droższa, ale i amator może chcieć zaszaleć i kupić rower “na bogato”, a skoro ma być dla każdego i różnorodnie, no to coś za coś. W naszym rankingu znalazły się rowery o zbliżonych parametrach, jeśli mowa o silniku oraz dystansie możliwym do przejechania. Silniki w proponowanych rowerach mają moc 250 W, a zasięgi wahają się od 50 do mniej więcej 80 km. Kiedy mówimy o zasięgach realnych dobrze zawsze odjąć parę kilometrów od sumy deklarowanej przez producenta. Warto wspomnieć również o maksymalnej prędkości osiąganej przez wymienione przez nas modele, która oscyluje wokół 25 km/h. Ot, przepisy, kątem osprzętu jest różnie, choć dominują rozwiązania Shimano - bazowe komponenty, ale takie realia rynkowe, że w rowerach w proponowanych widełkach cenowych trudno znaleźć choćby przerzutki na poziomie Deore. Tu warto powtórzyć, że tanio i dobrze, to już było. Czasy mamy dynamiczne, wahania cen znaczne i chaotyczne, więc i koszt kupna e-bike`a również wysoce podskoczył. Pozostaje czekać na jakieś dopłaty do rowerów elektrycznych - w końcu w ramach wspierania elektromobilności warto byłoby wesprzeć również rowerzystów, a nie tylko kierowców, prawda? Tak czy inaczej, jakie propozycje w 2022 znajdą się w zestawieniu?JEEP JE-28 D17 - tani rower miejski dla niej do 5000INDIANA E-MTB M21 - tani rower MTB (a w sumie to ATB),Kross Trans Hybrid R23 -dobry rower elektryczny do miasta i nie tylko,XIAOMI HIMO Z20 MAX - godny zaufania składany rower elektryczny,CINZIA Sfera BF D18 - stylowy rower elektryczny do miasta i nie JE-28 D17 - tani rower miejski dla niejMarka dość egzotyczna, co nie? To prawda, ale rowery elektyrczne rządzą się innymi prawami niż klasyczne jednoślady. Co na pokładzie tego JEEP-a sprawiło, że znalazł się w naszym rankingu? Jest całkiem przyjemny pod kątem estetycznym, atrakcyjnie wyceniony, ma takie miłe akcenty, jak regulowany mostek kierownicy czy pełny pakiet oświetlenia i błotników. 250-watowy silnik wspiera 6-biegowa przerzutka i akumulator o pojemności 10000 mAh, co pozwala na przejechanie, tak plus/minus, 50 km. Podzespoły pochodzą z Państwa Środka, ale można przymknąć oko, gdyż w tej cenie otrzymujemy w pełni funkcjonalny damski rower z kołami 28 cali, doskonały na dojazd do pracy, małe zakupy czy weekendowy kurs na lody. INDIANA E-MTB M21 - tani rower MTB (a w sumie to ATB)INDIANA to dość już znana marketowa marka, której rowery w dobrych pieniądzach oferują całkiem przyzwoitą jakość. W tym przypadku mamy do czynienia z rowerem górskim, takim prawie MTB. Dlaczego prawie? Ano dlatego, że tego roweru raczej w Beskid Niski nie zabierzemy. To konstrukcja raczej ATB, czyli All Terrain Bicycle, która dzielnie będzie pomykała po mieście, a jak w weekendu wyskoczymy do lasu, to równie dzielnie pomknie przez leśne ścieżki. Rower napędza 250-watowy silnik marki Bafang (to na plus!), wspierany przez akumulator o pojemności 13 mAh. Cieszy również obecność 8-biegowej tylnej przerzutki Shimano Altus (nie Tourney, nie przerzutka bez nazwy, więc brawo) oraz 3 blatów z przodu, również obsługiwanych Altusem. Mamy tu również bardzo podstawowy przedni amortyzator, ramę z obniżonym przekrokiem (korzystnie wpływa na uniwersalność) i hamulce tarczowe. Reasumując, jako podstawowy rower turystyczny ze wspomaganiem, ta INDIANA nie ma się czego wstydzić!Kross Trans Hybrid R23 - bardzo solidny rower do miasta i nie tylkoUwaga, czas na opcję na bogato. Kross Trans Hybrid w wersji rocznik 2019 to dość droga zabawka (niespełna 8000 zł), ale za to jakościowo jest to ekstraklasa naszego zestawienia. Bardzo solidny, bardzo optymalnie wyposażony rower. Umieszczony przy suporcie silnik Shimano Steps o mocy 250 Watów, przerzutka tylna Shimano Acera (całkiem przyzwoicie stabilizująca łańcuch w swojej półce cenowej), diabelnie estetycznie wykonana rama - same plusy. Kross ma pozwolić na jednym ładowaniu przejechać nawet 90 km i mając na uwadze jakość osprzętu od Shimano i wydajność silników Steps - jest to w pełni realne. To rower na lata, solidny, pomyślany, wyposażony w możliwie najlepszy osprzęt w swojej grupie. Do miasta i weekendowego tripa wokół komina super HIMO Z20 MAX - godny zaufania składany rower elektrycznyJak elektryk do miasta, to tylko składak? Jeśli przyświeca Wam ta idea, ta propozycja od XIAOMI trafi w Wasze gusta. Wygoda i filozofia składania roweru znane z najbardziej popularnego składaka od chińskiego giganta, w tym przypadku wsparta jakościowymi rozwiązaniami. Fajna waga - niecałe 22 kg, solidna i sztywna rama, błotniki, światła - jak na składanego mieszczucha, fajnie. Do tego spełniający normy 250-watowy silnik, bateria o pojemności 1000 mAh i jakieś 80 km deklarowanego zasięgu. A no i tarczowe hamulce - w składaku w sumie to “aż nadto” czego potrzeba, ale warto to docenić. Dla kogoś potrzebującego kompaktowego roweru, który można wrzucić do bagażnika, podjechać do miasta samochodem, a potem wskoczyć na rower i jazda w miejską dzicz, ten składak to świetna Sfera BF D18 - stylowy rower elektryczny do miasta i nie tylkoOto rower, który wylądował w naszym rankingu już w ubiegłym roku i utrzymał się w nim do dziś. Dlaczego? Cóż, jest naprawdę ładny, dobrze wyposażony, rozsądnie wyceniony i całkiem, ale to całkiem uniwersalny. Rower napędza 250-watowy silnik Bafang, 28-calowe koła, a biegi zmienia 7-biegowa przerzutka Shimano sterowana wygodną manetką w uchwycie. Akumulator ma pojemność 11600 mAh, co ma wystarczyć na 80 km. Co ważne, silnik jest tu umieszczony centralnie, w okolicach suportu, co jest najlepszym rozwiązaniem. Rower określany jest często jako damski, co jest delikatnym niedomówieniem - rama jest tu klasycznie wysoka, więc uznajmy, że to po prostu maszyna w typie unisex. A no i komplet oświetlenia, błotników i innych gratów, co w mieście przydaje się wielce. Co wybrać, jak żyć? Jaki rower elektryczny będzie najlepszy?Wybór na rynku jest ogromny, a my podpowiedzieliśmy jedynie pewne kierunki, pewne sprawdzone rozwiązania. Przed zakupem warto zastanowić się nad naszymi indywidualnymi potrzebami, nad tym gdzie chcemy jeździć, jak często chcemy jeździć i do czego rower będzie nam służył. Jeździmy rzadko i w sumie to po mieście? No to taki JEEP albo XIAOMI HIMO. Jeździmy często i to również turystycznie? Obadajmy E-MTB od INDIANY. Jeździmy często po mieście? No to wybierzmy coś z dwóch pozostałych modeli. Tym sposobem myślenia, podejmowania decyzji zakupowej, można kierować się w poszukiwaniach alternatywnych rowerów względem tych z naszego zestawienia - ważne, by znaleźć coś dla siebie, coś idealnie zoptymalizowanego pod nasze potrzeby i możliwości. Rowery elektryczne u wielu osób wywołują wzruszenie ramion i pełne zdziwienia zapytanie: Czy urządzenie posiadające silnik aby na pewno nadal jest rowerem? Jest i, mimo takich krytycznych postaw, jego popularność rośnie z każdym rokiem. Rower elektryczny miejski stał się alternatywą dla komunikacji prywatnej i miejskiej, a komfortem użytkowania znacznie wyprzedza rowery tradycyjne. Rowery ze wspomaganiem elektrycznym produkowane są w różnych wersjach. Najbardziej popularne wśród nich są pojazdy miejskie i trekkingowe. Rower elektryczny miejski musi posiadać pewne udogodnienia, które nie są potrzebne podczas trekkingu, stąd waga rowerów miejskich jest nieco wyższa. W pojeździe do jazdy po mieście powinny być pełne błotniki oraz osłony korbowodu - takie konstrukcje zabezpieczają odzież przed zabrudzeniem. Wyposażeniem bardzo pożądanym są bagażniki oraz zaczepy na kosz umieszczany na kierownicy - rozwiązanie, które często wybierają korzystające z rowerów kobiety. Panowie preferują torby doczepiane do bagażników. Konstrukcja roweru powinna również przewidywać możliwość montowania krzesełek - siedzisk do przewozu dzieci. Dwa słowa: MOVE - ruszać oraz BIKE - rower składają się na nazwę i filozofię wiodącej polskiej marki produkującej rowery elektryczne. MUVIKE nie ściga się z konkurencją o ilość sprzedanych modeli, nie zaspokaja gustów masowych odbiorców, ale korzystając z rozwoju technologii, biorąc to, co w niej najlepsze wsłuchuje się w potrzeby odbiorców i tworzy pojazdy jakby szyte na miarę. IIndywidualizm wydaj się być naczelną zasadą filozofii marki, która w świecie pośpiechu, bylejakości i masówek produkowanych dla szybkiego zysku wydaje się być wyjątkową. Nie jest sztuką zamontować w rowerze maksymalną ilość najnowszych konstrukcji pochodzących od najlepszych producentów. Szpikowanie technologiami nie daje gwarancji sukcesu. Sztuka polega na wyborze najlepszych i jednocześnie kompletnie kompatybilnych, doskonale ze sobą współpracujących podzespołów, które w efekcie końcowym zapewniają osiągniecie najlepszych parametrów użytkowania. Takie mistrzostwo osiąga Muvike. Można się o tym przekonać analizując konstrukcję flagowego modelu Muvike City model na rok 2020. Rowery Muvike produkowane są z wykorzystaniem podzespołów pochodzących od światowych liderów branży - Shimano, Bafang, Kenda, Samsung, Tektro, Suntour. Stawiając na współpracę z tymi firmami rowery Muvike zyskały lekkie, ale silne ramy, mocne baterie, wydaje silniki. Siedemnastocalowa rama modelu miejskiego wykonana jest z aluminium, a jej profil umożliwia łatwe wsiadanie i zsiadanie dla użytkowników dowolnej płci. Konstrukcja ramy wymusza utrzymywanie poprawnej, wyprostowanej pozycji, dzięki czemu równomiernie obciążane są wszystkie partie mięśni podtrzymujących kręgosłup. Aluminiowa obręcz koła (średnica 28 cali) z mocnymi stalowymi szprychami zaopatrzona jest w niezawodne i bezpieczne opony marki Kenda. Elektronika roweru Muvike City 2020, czyli bezszczotkowy silnik 8Fun Bafang 36V 250W oraz bateria litowo - jonowa 36v 10,4 Ah long life by Samsung zapewniają uzyskiwanie na jednym ładowaniu zasięgu nawet do 75 km. Jest to wartość uśredniona - rzeczywisty zasięg uwarunkowany jest wieloma czynnikami, wagą użytkownika, siłą i kierunkiem wiatru, dodatkowym obciążeniem bagażnika czy kosza. Bateria Samsunga przewidziana jest na 600 ładowań (ładowarka 100-240V 2A Smart Charger). Elektroniczne wyposażenie roweru miejskiego Muvike uzupełnia czytelny wyświetlacz LCD SW900, oraz manetka MUVIKE speedy i oświetlenie LED 36V MUVIKE ECO. W osprzęcie roweru znajdujemy siedmiobiegowe przerzutki i manetki Shimano Tourney, korbę od producenta Prowheel i niezawodne hamulce tarczowe od Tektro. Przednia amortyzacja SunTour Nex z blokadą skoku oraz podsiodłowy Zoom dbają o wysoki komfort jazdy. Skórzane uchwyty Velo umieszczone na kierownicy zdobią oraz umożliwiają silny, pewny uchwyt. Rowery Muvike mają długie gwarancje od producenta, a dodatkowo okresy gwarancji na poszczególne podzespoły można przedłużać dopasowując je do indywidualnych potrzeb klientów. Muvike zapewnia serwis gwarancyjny i pogwarancyjny. Magazyny firmowe posiadają zapasy wszystkich części, a więc naprawy uszkodzeń wykonywane są błyskawicznie. Opisane wcześniej parametry techniczne składają się na atrakcyjność użytkową rowerów Muvike, jednak warto także zwrócić uwagę na cenę produktu. Muvike City 2020 dostępny jest w cenie poniżej 5000 złotych. Bez żadnej przesady można stwierdzić, że zestawienie jakości produktu z jego ceną wypada na korzyść tej pierwszej, co czyni Muvike najtańszym rowerem elektrycznym w tej klasie dostępnym na polskim rynku. Jakie walory przemawiają za korzystaniem z rowerów elektrycznych? Jazda na tego typu pojazdach polecana jest tym wszystkim, którzy mimo jazdy na znaczne odległości chcą czuć się świeżo, czysto, pachnąco. Doceniają to głównie ci, którzy nabyli rower na dojazd do pracy. Tylko nieliczne parkingi w nowoczesnych biurowcach wyposażone są w zaplecza socjalne z prysznicami dla rowerzystów. Jazda na tradycyjnym rowerze zawsze wiąże się z wysiłkiem i nieprzyjemnym zapachem potu - zmęczeni, zakurzeni, spoceni pracownicy nie są dobrą wizytówką dla firmy, a i ich wydajność na początku dnia może być nieco zaburzona. Rower elektryczny pozwala również utrzymywać aktywność fizyczną i cieszyć się z jazdy na świeżym powietrzu osobom nieco słabszym z ograniczeniami fizycznymi wynikającymi z racji wieku czy schorzeń. W prawie polskim definicja roweru elektrycznego pojawiła się w noweli ustawy Prawo o ruchu drogowym z 1 kwietnia 2011 roku. Zapis, zgodny z europejską normą PN-EN 15194, określa rowery elektryczne jako pojazdy jednośladowe dwukołowe o szerokości nie większej jak 0,9 m napędzane siłą mięśni wyposażone w układ wspomagania - napęd elektryczny. Owo wspomaganie uruchamia się w chwili nacisku na pedały, a więc aby cieszyć się jazdą e-bikiem rowerzysta zmuszony jest do pedałowania - mimo zamontowanego silnika rowery tego typu nie jeżdżą same. W momencie przekroczenia prędkości 25 km/h wspomaganie elektryczne automatycznie jest blokowane. Rowery elektryczne posiadają ograniczenia dotyczące napięcia do 48 V oraz mocy znamionowej do 250 W. Pojazdy o większej mocy silników zaliczane są już do grupy motorowerów czy skuterów i wymagają rejestracji - nie można na nich podróżować wykorzystując infrastrukturę przewidzianą dla rowerzystów. Próby łamania przepisów ograniczających podane w normach parametry mogą skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi oraz stwarzać zagrożenie dla zdrowia czy życia użytkowników. Jazda na rowerze elektrycznym nie wymaga kasku, dozwolona jest również dla dzieci i młodzieży - nietrudno sobie wyobrazić jakim zagrożeniem dla kierującego pojazdem oraz innych użytkowników ścieżki rowerowej może być nienormatywny pojazd.

jaki rower elektryczny kupić forum